Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem

czwartek, 17 kwietnia 2014

Koktajl czyli moje mini this and that

Chodził  za mną ostatnio melon. Kupiłam melonową święcę firmy Yankee Candle, realnie odzwierciedlającą ten zapach, ale to nie wystarczyło. Kupiłam więc owoc melona i zrobiłam koktajl.
 Składniki

Duży żółty melon

3 dojrzałe banany
 Pieczątka do ciastek: Duka

sobota, 5 kwietnia 2014

Banoffee pie

Kiedy w jednym z boxów Cud Miód znalazłam Kajmak, wiedziałam, że powstanie z niego Banoffee Pie. Wzorowałam się na przepisie White Plate, jednak wykonałam go w formie deseru, a nie ciasta. Deser deserem, jednak sam kajmak czyli krem mleczny zasługuje również na uwagę. Kajmak firmy Polder ma bardzo prosty i przyjazny skład. Został on opracowany na bazie staropolskich przepisów kuchni dworskiej - został wpisany w 1997 roku na ministerialną Listę Produktów Tradycyjnych i Regionalnych jako produkt tradycyjny Pomorza i Kujaw. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z masą tej firmy, mam nadzieję, że pojawi się wkrótce w moim ulubionym sklepie.



wtorek, 1 kwietnia 2014

Piękna, naturalna, prawdziwa codzienność...

Nigdy nie przepadałam za sztucznymi materiałami, źle się w nich czułam. Wyrób czekoladopodobny też miejsca u mnie nie znajdzie. Coraz bardziej doceniam to co naturalne. Drewniane skrzynki, tace, nie tylko lepiej się prezentują, ale i żyje się z nimi przyjemniej, nie łapią tak kurzu... Kiedy pierwszy raz zobaczyłam kosze Twenty Violets, oszalałam na ich punkcie. I chociaż są piękne i praktyczne, rozsądek podpowiadał mi, że cena jest jednak trochę za wysoka. Zwłaszcza jeśli ma się w domu szkodnika w postaci kota, któremu różne rzeczy do głowy przychodzą. Żałowałam, miałam wizję spacerów brzegiem morza z wypchanym po brzegi koszem, miałam pomysł na kosz wypełniony zabawkami w dziecięcym pokoju...
I wtedy znalazłam bardzo podobne, ręcznie wyplatane i malowane, może bez skórzanych rączek, ale równie piękne i naturalne, wiedziałam, że tym razem im się nie oprę...
Kosze i wiele innych wspaniałości tutaj
A skoro mowa o tym co prawdziwe i naturalne, to wczoraj dotarła do mnie kolejna ksiązka Mimi i Zorkiego.
 Nie muszę wspominać, że w związku z tym zarwałam nockę:) 
Taka moja piękna codzienność.



poniedziałek, 31 marca 2014

Pompony odsłona druga

Chorowałam na pompony, kupiłam dwa, tłumacząc sobie, że to do pokoju córki. Niby wszystko ładnie pięknie, ale niedosyt pozostał. Gdzieś tam w głowie mam wizję dużej ilości pomponów nad łóżkiem Mariki, tylko zbierający się na nich kurz, trochę mnie przeraża. Moje zachcianki zaspokoiła koleżanka, która przyszła w odwiedziny i podarowała Marice dwa mniejsze pomponiki w lubianych przez nas kolorach. Córka chyba zadowolona równie jak mama. Pompony wiszą nad przewijakiem, a Marika je widzi. Zawsze spogląda na nie radośnie i głośno się śmieje. 
Czuję się rozgrzeszona...
Jeśli macie ochotę na takie cuda, zapraszam do naszej cioci Weroniki, małe pomponiki są właśnie od niej, ale ma również inne rozmiary...
No, ale żeby nie było, że my tylko przyjmujemy prezenty.
Jak goście to i coś dla podniebienia się należy, tym razem zmodyfikowałam mój popisowy deser z mascarpone.
Dolna warstwa: truskawkowa galaretka
Warstwa środkowa: mascarpone z białą czekoladą
Góra: Truskawkowy mus z końcówki moich zapasów:)

czwartek, 27 marca 2014

Po słonecznym dniu

Kiedy po słonecznym dniu przychodzą chmury, ziąb i deszcz, wręcz obowiązkiem jest osłodzić sobie życie. W moim przypadku to pyszna herbata BLIK, którą poznałam dzięki Cud Miód Box. Połączenie liści poziomki, jeżyny i czarnej porzeczki, a  także kwiatu głogu i owoców jarzębiny jest dla mnie idealne. Herbatę o podobnym składzie podawano jako wytworny, pyszny napój do posiłków na dworach magnackich i szlacheckich.
A jak herbatka to i deser, tym razem bananowe brownie.

wtorek, 25 marca 2014

DWA słowa na DWA lata to o 270 za mało

Tym razem nie będzie o pogodzie, wnętrzach, nie będzie też przepisów. Tym razem będzie zawodowo. Zapewne wiele z Was słyszało o akcji DWA słowa na DWA lata to o 270  za mało.
Mam tę przyjemność być współinicjatorem i współorganizatorem akcji, razem ze mną jest kilka logopedek z różnych części Polski oraz jedna z Niemiec. Akcji, która odbędzie się 26 kwietnia, ale już teraz o niej głośno, piszą o nas blogujące mamy i portale parentingowe. Do akcji włączyło się sporo placówek z Polski, są też logopedzi z Irlandii, Anglii i Niemiec. Nasz tegoroczny cel: bezpłatne konsultacje logopedyczne dla dzieci od 0 do 3 lat.
Dlaczego? A dlatego, że mało kto wie, że do logopedy można udać się nawet z noworodkiem; że wcześnie podjęta terapia daje najlepsze rezultaty; że nieprawdą jest, że 2 czy 3 latek nie musi mówić i dajemy mu czas; że jest wiele czynników, które wpływają na rozwój mowy; że jest sporo zaburzeń rozwojowych, które możemy wyłapać właśnie na tym etapie.... Mogłabym wymieniać jeszcze wiele innych przykładów...

Dziś, chociaż do akcji pozostał jeszcze miesiąc, wiemy, że to co robimy ma sens. Codziennie odbieramy telefony od rodziców 2 latków, którzy chcą zapisać się na konsultacje, bo ich dziecko nie mówi. Wierzymy, że nasza akcja uświadomi również środowisko medyczne. Ktoś spyta, ale po co? Co ma piernik do wiatraka?
Niestety trafiają do nas 3-4 latki,które nie mówią, bardzo często okazuje się, że to dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, dla nich to o 3 lata za późno. I wtedy okazuje się, że rodzice szukali pomocy, pytali, a lekarze uspokajali...

Pojawiły się komentarze, że nasza akcja stresuje rodziców, wzbudzamy w nich niepokój. Nikt nie lubi, kiedy burzy mu się ład i porządek, tylko co gorsze rodzic zaniepokojony rozwojem swojego dziecka, czy może zestresowane 3 letnie dziecko, które pierwszego dnia w przedszkolu, nie może zgłosić pani, że chce skorzystać z toalety...

Zatem Kochani będę wdzięczna za puszczanie w świat informacji o naszej akcji. Na naszej stronie jest baza placówek, które biorą udział w akcji, praktycznie każdego dnia zgłaszają się nowe miejsca. Zapraszam również na nasz profil na fb.

A uprzedzając pytania, tak dwu latek powinien gadać, gadać i jeszcze raz gadać.
Ma to swoje poparcie w obszernej literaturze logopedycznej.
tu troszkę więcej informacji ode mnie na ten temat.
 


piątek, 21 marca 2014

Wiosna

Wiosna za oknem i w kalendarzu, a ja dopiero dzisiaj zmieniłam mój zimowy baner. Czas leci jak szalony, ale kiedy jest taka pogoda jak obecnie, to naprawdę wolę iść na spacer z córką, przysiąść na ławce i poczytać książkę, niż spędzać czas w domu. Mam tyle do pokazania i opisania, dzieje się sporo, za moment bardzo ważna ogólnopolska akcja,  mam przyjemność być jej współorganizatorem. Więcej napiszę następnym razem, a tymczasem rozkoszuję się wiosną.