Uwielbiamy wszystkie kasze; pęczak, jęczmienna, gryczana; jemy nieustannie, ale do jaglanej nam zawsze nie po drodze. Aż tu nagle koleżanka poleciła mi "Jaglany detoks", książka w całości poświęcona właśnie kaszy jaglanej. Kolejny raz urzekły mnie zdjęcia i zrobiły swoje. Kasza jaglana gości u nas coraz częściej, przemycam ją tu i ówdzie, muszę przyznać, że powoli do siebie docieramy. Na pierwszy ogień poszła zupa pomidorowo-marchewkowa, banalnie prosta, ciekawa w smaku, ale to nie koniec naszej przygody.


