Szafirki kocham miłością bezgraniczną, ten kolor, ta delikatność i to, że tyle trzeba na nie czekać, mają w sobie coś niesamowitego. Każdego roku późną zimą poluję na nie, co nie jest łatwe, bo mam wrażenie, że pojawiają się nagle i szybko znikają, chociaż w ogrodach kwitną przecież w czasie wiosny.
Te niepozorne, drobne kwiatki zyskały miano gwiazdy ogrodów, a ich nazwa mocno kojarzy się z kamieniami szlachetnymi. Nie dziwi mnie ani przydomek jaki otrzymały, ani skojarzenie, tak bardzo je lubię. A Wy? Macie swoje ulubione zwiastuny wiosny?



