Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lipca 2015

Do kawy

Naszło mnie na rabarbar; crumble i babeczki już były, pomyślałam więc o pewnym wypieku z książki What Kate ate. Niestety ja jak to ja, zupełnie nieprzygotowana, połowa składników w sklepie, musiałam tylko pomarzyć o smaku podziwianym na zdjęciach:)
Pokombinowałam i wyszło, nie pytajcie o przepis, bo ten nie istnieje. Ot, trochę kruchego ciasta, rabarbar, odrobina mascarpone, kruszonka i wyszło. Słodkie, smaczne, idealne do kawy. Dziecko podsumowało głośnym Mniam-Mniam, zatem egzamin zdany.



poniedziałek, 20 lipca 2015

Inna optyka piękna



To była bardzo miła środa, umiliła mi ją przesyłka, w której znalazł się kolejny tom Subiektywnego Przewodnika. Z wielu powodów to dla mnie numer szczególny, po pierwsze tym razem opisano kilka perełek z Gdańska, w tym mój ulubiony Cafe Buzz, po drugie miałam tę przyjemność zostawić tym razem swoje kilka literek i tak oto moje posłowie znalazło się na okładce, a po trzecie jakoś już sobie nie wyobrażam by Subiektywnego Przewodnika mogło nie być. Zwiedziłam z nim niejedno miejsce, wypiłam wiele wyśmienitych kaw i zjadłam sporo przepysznych dań. Nadal chcę więcej. Mimi i Zorky dziękuję;)



poniedziałek, 6 lipca 2015

Kwaśne jabłko

Daleko od miasta i hałasu, na wzgórzu, w zupełnej ciszy, znajduje się siedlisko.
W takim miejscu mieszkać mogą tylko wyjątkowi ludzie, którzy czynią siedlisko jeszcze bardziej wyjątkowym. Tworzą klimat, nadają smak, dzielą się pasją i... robią cydr.
Tym razem w wielkim skrócie, bo byliśmy tam przejazdem, następnego dnia też wróciliśmy, a dzisiaj już wiem, że nie był to ostatni powrót. Będą kolejne, dłuższe...


czwartek, 2 kwietnia 2015

Be Coffee Style

Zrobiłam sobie prezent na Święta, planowałam delektować się każdą stroną przy filiżance dobrej kawy, nie udało się. Album Be Coffee Style pochłonął mnie bez reszty już pierwszego dnia. Ale to nic nie szkodzi, bo każdego dnia odkrywam w nim coś innego. Zachwyca mnie zdjęcie starej szuflady,piękne drewniane stoły, opakowania po kawie, filiżanki z dopitą kawą i ludzie...
Tego się nie da opisać. Moim zdaniem to album numer jeden dla każdej dobrej kawiarni. Lektura obowiązkowa dla każdego smakosza kawy i wszystkich lubiących piękno i pasję.
Moniko i Sebastianie jestem z Was dumna i bardzo się cieszę, że mogłam Was poznać osobiście;)
To niesamowite, ale jesteście chyba jedynymi osobami, z którymi kojarzę, aż tak dużo zapachów. Wy to zapach dobrej kawy, to zapach książki, która przybyła właśnie z drukarni, to zapach świeżego, prawdziwego chleba, to ambra, to woda różana, ach i jeszcze coś by się znalazło, nawet z procentami:)



sobota, 10 stycznia 2015

To będzie dobry dzień

Pogoda szaleje, raz świecie słońce, za moment pada deszcz lub śnieg, a teraz jeszcze ten silny wiatr. Tak silny, że strach głowę z domu wysuwać. W takich momentach w domu nie tylko cieplej, ale i bezpieczniej. Siedzimy, czytamy i marzymy o mrozie i bezwietrznej pogodzie, bo taka właśnie pogoda jest najlepsza na zimowe spacery. Mróz nam nie jest straszny. Dziś już nie ma szans, ale może jutro, to będzie właśnie ten dobry dzień.


niedziela, 22 czerwca 2014

Smaki Krakowa

Tydzień w Krakowie minął szybciutko. Powodem dla którego pojechaliśmy w to miejsce, było moje szkolenie, połączyliśmy to z krótkim urlopem. To był naprawdę dobry pomysł, pogoda i humory dopisały.
Jak już ostatnio wspominałam preferujemy dobrą kawę, lubimy również smacznie i zdrowo zjeść. I chociaż uwielbiamy eksperymentować, na wyjazdach jesteśmy ostrożni, dlatego też odwiedzamy miejsca sprawdzone i polecane przez znajomych. W przypadku Krakowa korzystamy z rad Mimi, tak było 3 lata temu i tak było tym razem.
Miejsce, które odwiedzaliśmy najczęściej to Cafe Camelot z przepyszną tartą malinową i smacznymi daniami obiadowymi. Plusem tego miejsca jest położenie, Zaułek niewiernego Tomasza ma moc oraz Concept Store Lulu Living znajdujący się na piętrze.  
Kolejnym miejscem na naszej kulinarnej mapie Krakowa był Bal.
Lokal ciekawy, menu również, kawa na plus, ale...Już na wejściu słychać było głośną muzykę, a my z niespełna 6 miesięcznym dzieckiem. Przez myśl mi przeszło, że to pewnie lokal dla młodych ludzi, zatem ta muzyka to rzecz oczywista, tylko, że po chwili muzyka zaczęła grać jeszcze głośniej, zrobiło się mało fajnie. A moje zdziwienie bierze się stąd, że w Balu jest kącik dla dzieci, zatem to nie tak, że przychodzą tu tylko młodzi ludzie, ale również rodziny. Drugi minus to obsługa. Poprosiliśmy o zestaw obiadowy i usłyszeliśmy, że niestety już nie ma, wybraliśmy więc sałatki i przepyszne kanapki z pastą jajeczną (zupełnie zapomniałam o tym cudzie), a kiedy otrzymaliśmy nasze zamówienie, kilka osób kupiło zupę, nawet Pani z obsługi delektowała się jej smakiem. Zatem była, ale się skończyła:) Trochę dziwnie się poczułam, wystarczyło wspomnieć, że z zestawu dostępna jest tylko zupa. Pani miała najwidoczniej gorszy dzień i nie w głowie była jej obsługa klientów. Mimo wszystko plus za kawę i pastę jajeczną. A sam Bal prezentuje się tak:

Kolejne miejsce, które chciałabym polecić to Om, Om. Może niekoniecznie do siedzenia w środku, ponieważ jest to bardzo mały, duszny lokal. Jednak jeśli najdzie Was ochota na małą przekąskę, belgijskie frytki będą akurat.
Dla osób pijących kawę na śniadanie albo zamiast, polecam Green Times Cafe. Miły lokal na Kazimierzu, powtórzę się, ale tu również napić się można dobrej kawy. W ofercie także owsiane ciastka, tarty i smaczne ciasta. Plus za wystrój i ciekawe wykorzystanie drabiny:)

Na naszej liście miejsc do odwiedzenia był też Cafe Bar Tektura, tu również można zjeść smaczne śniadanie, a  co najważniejsze można tu napić się Javy, o której ostatnio pisałam.
Dla wszystkich lubiących francuskie klimaty polecam La Petite France, gdzie kawa i śniadanie to jedno, jednak na uwagę zasługują przepyszne świeże, czasami jeszcze cieplutkie bagietki, które można kupić na wynos. W ofercie również inne francuskie specjały takie jak sery, produkty firmy Bonne Maman i oczywiście makaroniki. La Petite France znajduje się przy ulicy św. Tomasza 25 ( o tym miejscu pisałam, przy okazji poprzedniego pobyty w Krakowie). 

Chciałam jeszcze raz podziękować Mimi. Kochana wszystkie Twoje namiary i wskazówki były dla nas cenne, mam jednocześnie nadzieję, że inni również skorzystają  z tych "drogowskazów".

sobota, 14 czerwca 2014

Mitte

Za nami tygodniowy pobyt w Krakowie, pogoda dopisała aż za, a Marika rewelacyjnie zniosła całą podróż. Było smacznie i aromatycznie, a to wszystko dzięki Mimi, jej wskazówki to drogowskazy kulinarne:) Ale o tym następnym razem.
Czas wrócić do rzeczywistości, skończyły się przyjemne śniadania w plenerze i kafejkach.
No, ale oczywiście to nie jest tak, że tutaj w Trójmieście nie mamy miejsc, w których można dobrze zjeść i wypić smaczną kawę. My najczęściej trafiamy do Mitte chleb i kawa, kupujemy kanapki, kawę, chleb do domu i idziemy nad przystań. Naszym ulubionym pieczywem jest chleb włoski, który zmienił ostatnio swój kształt i tym samym stał się bardziej fotogeniczny;)



Metalowy kosz PT
Drewniana deska Jamie Oliver

czwartek, 5 czerwca 2014

Java

Lubimy pić kawę, chociaż ekspertami w tym temacie nie jesteśmy. Od dłuższego czasu nie pijamy kaw rozpuszczalnych (dla nas to nie kawa), mamy też swoje ulubione miejsca, gdzie na kawę chętnie wpadamy. Niestety od kilku dni mamy mały problem. Idąc za poleceniem Mimi i Zorkiego, kupiłam Java Coffee, poprzeczka podniesiona wysoko, nie wiem czy ktoś teraz sprosta naszym oczekiwaniom:)
To pewnie dopiero początek naszej przygody z Java Coffee , przy najbliższej okazji mam zamiar odwiedzić w Warszawie Vespa Coffee, gdzie serwują Javę.
Co czyni ją tak szczególną? 
No cóż kawa ta wypalana jest na zamówienie, moja została wypalona 5 dni temu:)
Ma niesamowity smak, aromat, zapach i cudowną delikatność.
W opisie widnieje informacja: smak/aromat: miodowo-czekoladowa, suszone figi, cytrusowość pomarańczy.
Posiada certyfikat Brazylijskiego Stowarzyszenia Kaw Specialty Coffee.
Java Coffee można nabyć TU.