Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lutego 2013

Jamie making you a better cook:)

Ciężkie i pracowite dni za mną, dodatkowo od wczoraj w pracy awaria na awarii, a pracując z dziećmi to duże utrudnienie. Brak wody, prądu i ogrzewania sprawił, że odwołałam wszystkich pacjentów i poszłam do domu. Trochę mi z tym dziwnie, bo zwykle pracuję do późnego wieczora, ale nie narzekam, delektuję się imbirowym napojem własnej roboty i odpoczywam. Chyba zatęskniłam z takimi leniwymi dniami w tygodniu...
Przepis znalazłam w jednym z numerów magazynu Jamie.

150g cukru, 150 ml wody, 4cm imbiru pokrojonego w plastry oraz kiść mięty gotujemy na małym ogniu przez 4 minuty. Odcedzić i wstawić do lodówki.

Z powodu częstych spacerów Charliego na balkon, mięta, którą miałam w domu przemarzła, wykorzystałam miętę suszoną, dodałam również cytrynę.

Rozcieńczyłam z wodą i mocno schłodziłam, pychota!!!

Jak widzicie intensywnie przeganiam zimę, zamiast ogrzewać się ciepłą herbatą lub grzanym winem, dla odmiany się chłodzę.
Szafirki przekwitły, w ostatniej chwili udało mi się zrobić im zdjęcie, jutro kupię kolejne wiosenne kwiatki.
 

niedziela, 23 września 2012

Pimm's

Przy okazji otrzymanych wyróżnień, pisałam o sobie, wspomniałam o moim ulubionym drinku, dzisiaj parę słów właśnie o nim.
Pimm's to angielskie cudo w kolorze herbaty, tak naprawdę to likier na bazie ginu, cytryn i chininy oraz ziół. Twórcą tego alkoholu jest James Pimm, stąd nazwa Pimm's. 
Pimm's jest bardzo popularny w Anglii, jest nazywany drinkiem Wimbledonu. Podobno wspomaga trawienie. Popija się go z lemoniadą, lodem, listkami mięty oraz kawałkami jabłka i świeżego ogórka. Zazwyczaj przygotowuje się go w dzbanku. Jest naprawdę bardzo orzeźwiający. Dla tych, którzy chcą go wypić na łonie natury, w parku, jest dostępna gotowa wersja w puszce. Bardzo ubolewam, że Pimm's nie jest dostępny w  Polsce, przy każdej okazji staram się zamawiać lub przywozić chociaż jedną butelkę do domu, dlatego też bardzo miłą niespodziankę miałam na urlopie, w Grecji Pimm's był dostępny w barach i restauracjach, a także w sklepach:)

Pimm's cieszył się ogromną popularnością pod koniec XIX wieku, niektórzy twierdzą, że to ulubiony drink samej królowej. Popularność tego alkoholu, zachęciła producentów to stworzenia różnych kombinacji, w ten sposób Pimm's otrzymał numery. Pimm's No1 to wersja pierwotna, najbardziej popularna, produkowana do dzisiaj, jednak istniało jeszcze pięć innych wersji, różniły się bazą alkoholową, była whiskey, rum, brandy, wódka i żytnia whiskey. 
W tej chwili na rynku jest No 1 oraz w małych ilościach No 6 czyli wersja z wódką.

Niestety w Grecji musiałam nacieszyć się wersją bez jabłka, mięty i ogórka, za to pan barman wlewając Pimm's do szklanki, zostawiał mało miejsca na lemoniadę, ale nie ma co narzekać.

sobota, 25 czerwca 2011