Odwiedziła mnie ostatnio koleżanka, która bardzo mnie rozpieszcza prezentami i przepięknymi, własnoręcznie wykonanymi opakowaniami. Tym razem bardzo pomysłowo ozdobiła zwykłą, papierową torebkę, efekt znakomity i myślę, że wart "zgapienia":) A w środku cudo w moich kolorach czyli emalia z Olkusza.
Otaczaj się pięknem
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 sierpnia 2014
piątek, 24 stycznia 2014
Niespodzianka
Ostatnio około 18 zadzwonił mój telefon, miła pani zapytała czy będę w domu między 19:30 a 20, ponieważ ma dla mnie przesyłkę. Spodziewałam się chusty do noszenia, którą zamówiłam kilka dni wcześniej i paru książek, więc niczego niespodziewanego nie oczekiwałam.
Około 20 dzwonek do drzwi, otworzył mój mąż i odebrał przesyłkę, następnie wszedł do salonu i powiedział:
- No, żona masz cichego wielbiciela:) (I wręczył mi bukiet kwiatów)
- Ja? ( zapytałam zdziwiona i pomyślałam, że to on zrobił mi niespodziankę)
- Jest bilecik, przeczytaj od kogo. (W tym momencie zrozumiałam, że nie są to kwiaty od mojego męża)
Dawno temu, kiedy byłam na studiach, a Polska nie była jeszcze w UE (czyli dawno temu):), byłam aupair w Londynie. Do tej pory utrzymuję kontakt z rodzinką u której mieszkałam, wysyłamy sobie prezenty z racji różnych okazji i odwiedzamy się. Generalnie mamy bliski kontakt. Kwiaty były od nich, nie spodziewałam się ich, ponieważ tego dnia, otrzymałam od nich paczkę. Było mi bardzo miło, że i oni cieszą się naszym szczęściem. Kwiaty sprawiły mi ogromną radość również dlatego, że przyszły kiedy za oknem była straszna szaruga, a ja wręcz potrzebowałam kolorów.
Tak, tak, nie tylko mnie ucieszyły kwiaty. Czy widzicie kto tam się skrada? Czarek nie mógł sobie darować, ale wybaczam mu, bo jest bardzo troskliwy wobec naszej M. Ale to zasługuje na osobny wpis.
niedziela, 12 stycznia 2014
Niespodzianka
Jakiś czas temu napisała do mnie Karolina, która wraz z mężem prowadzi sklep z naklejkami dekoracyjnymi. Karolina postanowiła sprezentować nam komplet takich ściennych naklejek z okazji pojawienia się u nas nowego członka rodziny. Mieliśmy tylko wybrać wzór, który nam się najbardziej podoba. A ponieważ wybór naklejek jest u nich ogromny, mieliśmy bardzo trudne zadanie. Ostatecznie padło na uwielbiane przeze mnie koniki Dala, których co prawda w ofercie nie było, ale jak się okazało dla takich fachowców to żaden problem:)
Koniki wiszą już na ścianie i muszę przyznać, że są takie jak chciałam, wszystkim przypadły do gustu. Obawialiśmy się trochę samego naklejania, ale otrzymaliśmy bardzo dokładną instrukcję. Okazało się, że nie taki diabeł straszny, a przyklejanie naklejek jest banalnie proste.
Jeśli macie ochotę na drobne zmiany w mieszkaniu, gorąco zachęcam do skorzystania właśnie ze ściennych naklejek.
Karolina prowadzi również bloga na którym znajdziecie sporo inspiracji i pomysłów, ponieważ jak się okazuje, naklejki można przyklejać również na inne powierzchnie.
Poniżej nasze koniki Dala, wybaczcie ciemne zdjęcia, ale pogoda nie sprzyja ostatnio robieniu zdjęć.
Naklejka ścienna z konikami Dala- www.nietylkona.pl
Czarno-biały ochraniacz na łóżeczko- mój projekt, uszyty przez moją mamę
Karuzela z pozytywką- Mamas and Papas
Kolorowe pudełko- Nanu Nana
Napis Love- prezent
Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za tak miłą niespodziankę.
Karolina prowadzi jeszcze jednego bloga, zapraszam tu:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







