Jestem ciekawa czym pachną Wam Święta.
Dla mnie to z całą pewnością aromat przypraw korzennych, pierników, pomarańczy i zapach żywej choinki. Od kilku dni staram się powoli tworzyć atmosferę przedświąteczną w domu. Kawa z otartym cynamonem, grzane wino, świece zapachowe (tutaj moim faworytem są woski i świece Yankee Candle, moim zdaniem nie mają sobie równych) bardzo mi pomagają. Oczywiście nie obyło się bez przykrych niespodzianek, kusząca moc balsamu cynamonowego, zakończyła się potwornym uczuleniem, nie pytajcie jak wyglądałam, na szczęście wszystko ustąpiło bardzo szybko, dochodzę do wniosku, że nie zawsze eksperymentowanie jest dobre.
A jak jest u Was? Macie swoje świąteczne zapachy?