Święta bardzo kojarzą mi się z pomarańczami, dlatego w tym roku oprócz pierników, powstały u nas również właśnie pomarańczowe ciasteczka. Na przepis natknęłam się przez przypadek w Spiżarni Smaków, jest bardzo prosty i odrobinę przypomina mi cytrynowe ciasteczka Mimi.
1,5 szklanki mąki pszennej
pół kostki masła
żółtko jajka
1/3 szklanki cukru pudru
2 łyżeczki cynamonu
skórka starta z połowy pomarańczy
Masło mieszamy z mąką i cukrem, dodajemy żółtko, cynamon oraz skórkę pomarańczy. Ugniatamy ciasto, owijamy folią i wstawiamy na godzinkę do lodówki.
Po godzinie ciasto można rozwałkować i wycinać dowolne kształty, pieczemy w 180 stopniach.
A to mój piernikowo-pomarańczowy zapas na zimowe wieczory.












