Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem

poniedziałek, 31 marca 2014

Pompony odsłona druga

Chorowałam na pompony, kupiłam dwa, tłumacząc sobie, że to do pokoju córki. Niby wszystko ładnie pięknie, ale niedosyt pozostał. Gdzieś tam w głowie mam wizję dużej ilości pomponów nad łóżkiem Mariki, tylko zbierający się na nich kurz, trochę mnie przeraża. Moje zachcianki zaspokoiła koleżanka, która przyszła w odwiedziny i podarowała Marice dwa mniejsze pomponiki w lubianych przez nas kolorach. Córka chyba zadowolona równie jak mama. Pompony wiszą nad przewijakiem, a Marika je widzi. Zawsze spogląda na nie radośnie i głośno się śmieje. 
Czuję się rozgrzeszona...
Jeśli macie ochotę na takie cuda, zapraszam do naszej cioci Weroniki, małe pomponiki są właśnie od niej, ale ma również inne rozmiary...
No, ale żeby nie było, że my tylko przyjmujemy prezenty.
Jak goście to i coś dla podniebienia się należy, tym razem zmodyfikowałam mój popisowy deser z mascarpone.
Dolna warstwa: truskawkowa galaretka
Warstwa środkowa: mascarpone z białą czekoladą
Góra: Truskawkowy mus z końcówki moich zapasów:)

24 komentarze:

  1. Deser był pyszny <3 A robienie prezentów małej Marice to czysta przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i zapraszamy:) Tym razem może z Maksem?;)

      Usuń
  2. Pomponiki są naprawdę cudowne:) a na deser chętnie skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deser est najprostszy na świecie i uwierz mi na słowo, nie da się go zepsuć:)

      Usuń
  3. Ale deser! Szkoda, że taka późna pora, bo chętnie zjadłabym coś takiego właśnie teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami takie małe grzeszki nawet o późnej porze są wskazane...

      Usuń
  4. Uwielbiam pompony, kule wszelkiego rodzaju. Cudne kolory wybrałaś. U mnie papierowe honey comb ostatnio :) Będę jeszcze pokazywać, bo kącik biurowy wciąż w przygotowaniu :P Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. papierowe też mnie kuszą, ale te mają większą szansę na przetrwanie po spotkaniu z moim wszędobylskim kotem;)

      Usuń
  5. Ale piękne te pompony!! Na pewno wyglądają przecudnie w pokoju dziecięcym, ale w sypialni czy salonie.. też cudnie ;-) Uniwersalne i lekkie, a tak efektowne zarazem ;-)))

    Ściskam serdecznie!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie cały czas mam w głowie pompony w sypialni,ale co za dużo to.....:)

      Usuń
  6. Pompony śliczne, a deser mmmmm mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "zwykłe"pompony ...a jaki niezwykły efekt:))

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam takie pompony! sama posiadam kilka sztuk i juz kombinuję gdzie by je przenieść :)))
    śliczne zdjęcie! a taką pyszność do bym zjadła teraz now! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem widziałam i podziwiałam;)

      Usuń
  9. Gdybym miała takie piekne pompony, też bym się do nich codziennie uśmiechała :))
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz pompony dopełniają się pomponami :) Nic im nie brakuje. Doborowe towarzystwo. A za taki deser gotowa jestem teraz zabić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) oj czyli lepiej zejść Ci z drogi?:)

      Usuń
  11. fajniutkie :D
    a deserek mniam mniam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mój ulubiony, najlepsze ze świeżymi truskawkami lub malinami,więc czekamy na sezon:)

      Usuń
  12. Marta ja nie widzę problemu z pomponami przecież jest pralka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne te pompony, cieszę się, że stają się coraz bardziej modne i doceniane.

    OdpowiedzUsuń