Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem

wtorek, 4 września 2012

Yiorgos Korres

Z wakacji oprócz opalenizny, kilku dodatkowych kilogramów i miłych wspomnień przywiozłam kosmetyki Korres.
Korres to grecka marka, produkująca naturalne kosmetyki pielęgnacyjne i do makijażu.
Założycielem marki jest Yiorgos Korres, a historia firmy związana jest z powstaniem pierwszej apteki homeopatycznej w Atenach.

Kosmetyki Korres mają bardzo dobry skład i cudowne zapachy, w Polsce dostępne są w perfumerii Sephora, lecz wybór jest znacznie mniejszy niż w Grecji. Jeśli będziecie w Grecji, zachęcam do wypróbowania ich, są tam znacznie tańsze, szukajcie w aptekach.
Mydło do cery przetłuszczającej się, zawiera 96,3% naturalnych składników.
Informacja z ulotki: Mineral oil free, sylicone free, propylene glycol free, ethanolamine free, SLES free, pcm phthalate free
Balsam do ciała o zapachu miętowej herbaty, chociaż moim zdaniem bardzo przypomina  CK One, a że uwielbiam ten zapach, towarzyszy mi każdego dnia. 93,5 % naturalnych składników.
Jaśminowy balsam do ciała. 93,5% naturalnych składników.
Oczywiście kosmetyki nie są testowane na zwierzętach.

Informacja z ulotki na temat składu, balsamy nie zawierają (wybaczcie nie chcę już tłumaczyć, aby czegoś nie pokręcić): mineral oil, silicones, parabens, petrolatum/paraffin wax, peg, sles, ales, ethanolamines, propylene glycol, alcohol, retinol, polycylic musks, phthalates, synthetic dye.

poniedziałek, 3 września 2012

Urlop rozleniwia

Początek września to czas powrotów, dla jednych do szkoły, dla innych do przedszkola, a dla mnie do pracy. Oj ciężko jest, nie ukrywam, urlop rozleniwia. Mam jednak nadzieję, że ten wrzesień będzie słoneczny i ciepły...

Słonecznego tygodnia Wam życzę!!!


niedziela, 2 września 2012

Mała, szklana buteleczka...

Wpadłam ostatnio w sklepie na małe, szklane buteleczki. 
Wstążkę zastąpiłam sznurkiem, a do środka wsypałam resztkę soli do kąpieli i teraz wygląda znacznie lepiej niż w pudelku.
Butelki dostępne w Nanu-Nana

środa, 29 sierpnia 2012

Małe a cieszy...

Dostałam ostatnio szpulkę, bardzo małą, nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że to jedyna szpulka rodzinna jaką posiadam, resztę drewnianych szpulek kupiłam. To maleństwo dostałam od siostry mojej Babci i tak się spóźniłam, bo jakiś czas temu wszystkie szpulki wyrzuciła:( Szkoda, ale cóż, lepsze to niż nic.
Szpulek u nas w domu kiedyś było sporo, ponieważ moja Babcia była krawcową, czasy się zmieniły, drewniane szpule poszły w kąt, a potem do śmieci, ach gdyby tak cofnąć czas...

wtorek, 28 sierpnia 2012

Smak wakacji

Ciepłe kraje uwielbiam nie tylko za słońce i upały, ale za smaki. Przez dwa tygodnie potrafię nie jeść mięsa, a jedynie pochłaniać ogromne ilości świeżych, soczystych warzyw i owoców.
To niesamowite, że wystarczą trzy godziny podróży samolotem, by pomidor miał inny smak, a arbuz kusił swą wonią na każdym kroku. Niepozornie wyglądające owoce mają zdecydowanie lepszy smak i aromat niż ich wyselekcjonowane odpowiedniki, które trafiają do naszych sklepów. Z wakacji staramy się zawsze przywozić coś dla podniebienia, by jeszcze przez chwilę móc przywoływać smak lata. Szkoda, że zapasy tak szybko się kończą...

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Czarek na wakacjach

Nie tylko my byliśmy na wakacjach, również nasz kot zaliczył mały wyjazd. W trakcie naszej nieobecności był u moich rodziców, gdzie w towarzystwie psa bawił się doskonale. Oczywiście trochę nabroił, ma na swoim koncie kilka zbitych doniczek i wazonów, a nawet strunę od gitary, ponieważ nasz Czarko Muzykant lubi brzdękać pazurem, zazwyczaj wykorzystuje żyłki od rolet i żaluzji, ale skoro była gitara... tak więc jedna ze strun pękła:)

Oczywiście kiedy przyjechaliśmy po kota, była ogromna obraza majestatu i właściwie siłą zabieraliśmy go do domu, ale kiedy przekroczył próg naszego mieszkania, zaczął okazywać nam miłość i to bardzo, bardzo mocno. Spaliście kiedyś z kotem na głowie? Tak po krótce mogę opisać tęsknotę naszego kochanego kociambra.

A teraz Charlie w akcji:
 Kto tam idzie?
Najwygodniej jest w doniczce na balkonie
Można zajrzeć do środka
Kwiaty należy regularnie przesadzać
Dumny kot ze swojego dzieła
Kocia gleboterapia
Ciekawe czy pachną?
Odpoczynek po ciężkiej pracy
Poprzesuwam, pozrzucam i się zmieszczę
Mówiłem, że się zmieszczę

Za każde przewinienie pies moich rodziców gonił Czarka, ale już po chwili była zamiana i Charlie gonił psa, a czasami łapą uderzał go w pupę:)

niedziela, 26 sierpnia 2012

Inna Grecja, moja Grecja

Wróciliśmy, mimo kilku nietypowych przygód o których innym razem, jesteśmy cali i zdrowi, jak to się mówi wszystko co dobre szybko się kończy. Już marzę o kolejnym urlopie i powoli szukam celu kolejnej podróży. Nasz wyjazd pokażę w kilku odsłonach, tym razem trochę nietypowo, chociaż tak naprawdę wiele z Was przywozi właśnie takie zdjęcia z wakacji, inne, wypatrzone, czasami zapomniane zaułki i przedmioty, fotografowane ku zdziwieniu przechodniów, bo nie każdy zauważa piękno w prostocie. Kochani oto Ona, inna-moja Grecja:)

 
Zapomniane krzesło w ogrodzie, które miałam ochotę spakować do walizki
 
Fragment płotu nieczynnej tawerny
Okiennice zawsze zwracają moją uwagę, zasługują na osobny wpis, który będzie niebawem, jednak to zdjęcie zrobiłam również z innego powodu.
Stare piękne drzwi z jeszcze piękniejszą klamką, aż chce się zajrzeć do środka
Przerwa na kawę w nadmorskiej restauracyjce
Każdy ma swój ulubiony środek lokomocji
 
Stara łódź w porcie Zakynthos
Tu byli nasi- ślad po polskich turystach na wraku statku w słynnej zatoce Navagio
Zapomniany anioł w donicy na dachu domu, sama nie wiem jak go wypatrzyłam:)
Kolejne stare drzwi, które zasłużyły na sesję
Dekoracja przed sklepem
Happy hours na plaży
Obrazki kapitana statku
Latarenki to moja słabość, nie mogę przejść obok nich obojętnie
Drogowskaz

Wyszło słońce, więc pozdrawiam Was słonecznie:)