Kiedy go zobaczyłam, wiedziałam, że musi z nami zamieszkać. Po pierwsze uwielbiamy koty, po drugie jest to produkt hand made, po trzecie jest wykonany z przemiłego minky, a po czwarte jego nogi i łapki są długaśne, a więc małe rączki Mariki nie będę miały problemu z ich uchwyceniem.
Martyna, która uszyła dla nas tego cudownego kociaka, kiedy dowiedziała się, że ma on być dla małej dziewczynki, dodatkowo wszyła do jego nóżek małe dzwoneczki. Plusem tej zabawki jest również to, że można ją prać. Kociak obecnie spoczywa obok Mariki, co jakiś czas zostaje pociągnięty za łapkę lub ogon, a wczoraj jego ucho wylądowało w buzi.
Chyba powoli cofam się, bo bardziej zachwycam się zabawkami i akcesoriami dziecięcymi, niż produktami przeznaczonymi dla osób w moim wieku, tylko jak tu się nie zachwycać:)
Zapraszam na bloga Martyny.