Dobiegła końca pierwsza część naszego urlopu czyli krótka wycieczka do Szwecji. Pogoda dopisała, więc mogliśmy dużo chodzić, zwiedzać, podpatrywać i delektować się czasem wolnym, krajobrazami i pięknymi dodatkami do domu. Oczywiście nie obyło się bez zakupów:) W jednym ze sklepów dostałam istnego oczopląsu, jak wybrać coś z rzeczy, które są tak piękne, wszystko potrzebne, dobrze, że mąż był cierpliwy i nie poganiał, zresztą zobaczcie sami.