Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem

sobota, 12 stycznia 2013

Bo mokry kot, to szczęśliwy kot

Zima w pełni, śnieg zasypał nas równo, dzieci są przeszczęśliwe, ale nie tylko, nasz kot również, oszalał na punkcie śniegu. O jego miłości do wody i kąpieli wiedziałam, nie ważne gdzie, ważne, że jest woda, nie sądziłam jednak, że zabawy na śniegu to również dla niego rozrywka.
Ta, więc gdy wczoraj przez cały dzień sypał śnieg, Charlie siedział w oknie i atakował płatki śniegu przez szybę, co jakiś czas prosił o wypuszczenie na balkon. Późnym wieczorem wypuściłam go, mając nadzieję, że żaden sąsiad tego nie zauważy, trochę się obawiam, że w końcu ktoś nas oskarży o męczenie i trzymanie kota na balkonie kiedy jest mróz i sroga zima, w końcu to raczej nie jest typowe dla kota. Czarek oszalał, kopał tunele w śniegu, turlał się, łapał płatki śniegu i jadł śnieg, jak dziecko, radość była ogromna, nawet cierpliwie znosił wycieranie i suszenie po powrocie do domu. Dziś od rana znowu prosił o wypuszczenie, wypuściłam go, a nawet mu trochę potowarzyszyłam, w końcu mokry kot, to szczęśliwy kot.

























































28 komentarzy:

  1. Znam ta radość z zimowych harcow na śniegu :-)
    U nas też piękna zima....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nareszcie prawda:) Jednak ja już myślami jestem przy wiośnie;)

      Usuń
  2. Uwielbiam zimę pełną puchatego śniegu i widząc roześmiane buzie dzieci na sankach :)


    pozdrawiam serdecznie

    ps. świetnego masz kota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak mroźną zimę z białym śniegiem też uwielbiam, jednak kiedy wszystko zaczyna się topić i staje się szare, moja miłość do zimy również topnieje:)

      Usuń
  3. :)) ale harce :D a my Diunę wczoraj wynieśliśmy na rękach na balkon i nie bardzo jej się podobało ;) Czarek nie ucieknie z balkonu? Ostatnio mojej kuzynki kotka spadła z siódmego piętra z balkonu :/ na szczęście poza ogromnym szokiem nic jej się nie stało. buziaki dla Czarka od chrapiącej Diuny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciec nie ucieknie, bo nie mieszkamy na parterze, ale teraz zimą wolę z nim wychodzić, on biega jak szalony, boję się, że wpadnie w poślizg i wyleci, a że ma niezbyt skoordynowane ruchy, na cztery łapy raczej nie skoczy:) Mój poprzedni kot spadł z trzeciego piętra, nic mu się nie stało, żył 18 lat, ale był bardzo zwinny i chudy, a Czaro to kawał kota;)

      Usuń
  4. z takim futrem śnieg i zima mu niestraszne, mój by nie dał rady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jego sierść nie przemaka, na brzuchu śnieg się przykleja, robią mu się takie śmieszne kulki, ale otrzepuje się i po chwili jest suchy, tylko pozazdrościć:)

      Usuń
  5. Piękny ten twój kotek :) Mój pies (york) uwielbia biegać po śniegu i takie właśnie kulki robią mu się na brzuszku i łapkach....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) Dziękuję, może Czarek ma coś z yorka:)

      Usuń
  6. O kurczę :)) Zdjęcie "strzepywania" śniegu z sierści bezcenne :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyjatkowego kota masz! Moje tylko łapką dotkną sniegu, a juz się otrzepują. :) Też fajny widok, choć zupełnie inny od tego, który prezentujesz! Widać jego radość nieskrywaną. :))
    Pa, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strzepywanie śniegu z łapek znam, tak robił mój poprzedni kot, ale Charlie to co innego:)Przed obiektywem i tak wydawał się być lekko spięty, może bał się, że śniegowe harce to wbrew kociej naturze:)

      Usuń
  8. JAKI MAŁY WARIATEK... lubi sobie po śniegu pochodzić:)
    Mój piesek też dostaje kręćka jak widzi śnieg... wcale do domu nie chce iść.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie najchętniej cały dzień na śniegu, a później wszędzie mokre ślady zostawia;)

      Usuń
  9. Co za radosc! :) I jaki piekny kot!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:) Największa radość dla kota, dla nas trochę mniejsza, bo mamy później kupę suszenia:)

      Usuń
  10. cudny ten kocurek:)))
    zapraszam serdecznie na konkurs z nagrodami właśnie dla kociaka - np. drapak mam do rozdania:))) byłby na pewno szczęśliwy:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już zaglądam. Charlie właściwie ma drapaczek, ale może nowy również by mu się spodobał. Pozdrawiam i lecę do Ciebie

      Usuń
  11. a moje lenie tylko w ciepełku by siedizaly, dzisiaj otwarlam im na balkon, wychylily nosy, powachały snieg i dałynura z powrotem, nic nie jest je w stanie oderwac od kaloryfera:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas kaloryfer i kominek jest omijany szerokim łukiem:)

      Usuń
  12. Superasny futrzak!Zaglaskalabym delikwenta :-)
    Serdecznie pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Charlie uwielbia zabawy i pieszczoty więc nie protestowałby:)

      Usuń