Wróciliśmy, mimo kilku nietypowych przygód o których innym razem, jesteśmy cali i zdrowi, jak to się mówi wszystko co dobre szybko się kończy. Już marzę o kolejnym urlopie i powoli szukam celu kolejnej podróży. Nasz wyjazd pokażę w kilku odsłonach, tym razem trochę nietypowo, chociaż tak naprawdę wiele z Was przywozi właśnie takie zdjęcia z wakacji, inne, wypatrzone, czasami zapomniane zaułki i przedmioty, fotografowane ku zdziwieniu przechodniów, bo nie każdy zauważa piękno w prostocie. Kochani oto Ona, inna-moja Grecja:)
Zapomniane krzesło w ogrodzie, które miałam ochotę spakować do walizki
Fragment płotu nieczynnej tawerny
Okiennice zawsze zwracają moją uwagę, zasługują na osobny wpis, który będzie niebawem, jednak to zdjęcie zrobiłam również z innego powodu.
Stare piękne drzwi z jeszcze piękniejszą klamką, aż chce się zajrzeć do środka
Przerwa na kawę w nadmorskiej restauracyjce 
Każdy ma swój ulubiony środek lokomocji
Stara łódź w porcie Zakynthos
Tu byli nasi- ślad po polskich turystach na wraku statku w słynnej zatoce Navagio
Zapomniany anioł w donicy na dachu domu, sama nie wiem jak go wypatrzyłam:)
Kolejne stare drzwi, które zasłużyły na sesję
Dekoracja przed sklepem
Happy hours na plaży 
Obrazki kapitana statku
Latarenki to moja słabość, nie mogę przejść obok nich obojętnie
Drogowskaz
Wyszło słońce, więc pozdrawiam Was słonecznie:)