Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem

piątek, 15 lipca 2011

Weekend

Z okazji rozpoczęcia weekendu życzę wszystkim słońca, 
pogody ducha i wypoczynku.
Sobie natomiast życzę zdania jutrzejszego egzaminu:)
Po nim, mam zamiar pozmieniać trochę to co robiłam dotychczas i oby mi się to udało. 
Mam zamiar zaliczyć również małą wycieczkę za miasto, ale o tym innym razem:)




czwartek, 14 lipca 2011

Małe a jak cieszy oko

Naszyjniki, korale, wisiorki to dodatki z którymi się nie rozstaję.
Przedstawiam mój najnowszy nabytek: wiosior-aparat.
Wisior jest na długim łańcuchu, podoba mi się jego prostota i sposób wykonania.
Muszę przyznać, że pomimo swojego rozmiaru przyciąga wzrok innych.

środa, 13 lipca 2011

Lawenda

Jejku jak ja kocham lawendę. Jej zapach, kolor to jest coś niesamowitego. Dlatego też staram się, aby co roku była również na naszym balkonie. Najlepsze jest to, że cały rok obmyślam co z nią zrobię, a planów oczywiście jest wiele począwszy od bukietu, po przez suszenie, myślałam nawet aby stosować ją jako przyprawę. Jednak zawsze kończy się tak samo czyli oglądam ją każdego dnia, wącham i pozwalam jej rosnąć swobodnie w doniczce:) Na co dzień natomiast pocieszam się kosmetykami Yardley o zapachu lawendy:) 

Czekałam, czekałam i się doczekałam, lawenda zaczęła kwitnąć i u nas:)


niedziela, 10 lipca 2011

Domek i Drzwi

Jakiś czas temu trafiłam na stronę Jolanny, brak mi słów na temat rzeczy, które tworzy.
Są pomysłowe, piękne, mają w sobie magię, a przede wszystkim są zrobione ze starych belek, pewnie nikomu niepotrzebnych. Najbardziej podoba mi się to, że Jolanna dba o każdy szczegół, wszystko jest dopieszczone, jest i klamka i szyld, coś niesamowitego.  Długo nie musiałam się zastanawiać, tylko od razu zamówiłam drzwi i domek z pracowni Jolanny. Poniżej prezentuję moje skarby, niestety zdjęcia nie oddają ich piękna...







piątek, 8 lipca 2011

Czas...

Dzisiaj doszły długo wyczekiwane przeze mnie zawieszki. Kupiłam je  TU, zostały zrobione przez Kasandrę i są tak piękne jak na zdjęciach.
Jedna już wisi w salonie, a druga będzie miała swoje miejsce w kuchni, ale musi trochę poczekać.
Dzisiaj wypatrzyłam kolejne piękne zawieszki tej autorki, na punkcie zawieszki w kształcie manekina oszalałam, ale póki co zadowolę się tymi, które mam.
Kasandro gratuluję talentu i pomysłów!!!


czwartek, 7 lipca 2011

Trawa cytrynowa- Cymbopogan citratus

W tym roku na balkonie posadziłam trawę cytrynową.
Kiedy otworzyłam opakowanie z nasionami byłam zła, ponieważ było ich niewiele, a jakby tego było mało, na opakowaniu była informacja, że nasiona mają genetyczne predyspozycje do słabej zdolności kiełkowania:)
Mimo wszystko zaryzykowałam, trawa sobie rośnie, a ja nie mogę się doczekać kiedy będę mogła ją wykorzystać w kuchni.
Czytałam, że można ją dodawać do herbaty, ma smak i aromat cytryny, jednak nie jest tak kwaśna (jak dla mnie mogłaby być), ma w sobie również nutę imbiru. Można też parzyć samą trawę i pić z niej napar, który ma właściwości antynowotworowe.
Poza tym trawę cytrynową można dodawać do sałatek, dań chińskich, a nawet można nią aromatyzować wódkę, jak dla mnie bomba, jednak póki co moja cymbopogan citratus prezentuje się tak:






Jeśli trawa przetrwa do jesieni, zabiorę ją do domu, czytałam, że jest bardzo wrażliwa, więc tym bardziej w doniczce na balkonie nie miałaby szans.

I odeszła...

Wczoraj odeszła od nas nasza kochana 18-letnia kotka. Dzisiaj w domu jest strasznie pusto i smutno, a my nie kryjemy łez, bo naprawdę nam jej brakuje...