Były upały, był cydr. Jednak lato powoli odchodzi, dlatego miejsce cydru zajmuje jabłkowy kompot i wszelkie wariacje na jego temat. Tym razem zwyczajnie, ot jabłka, cynamon i goździki, ale coś czuję, że się rozkręcam i to początek jabłkowego szaleństwa:) Swoją drogą spodobało mi się gotowanie kompotów, to wszystko za sprawą zapachu, który niesamowicie rozchodzi się po całym domu...