Szykuje się u mnie sporo zmian, małych i dużych, a czasu coraz mniej. Buszuję po sklepach i snuję plany na te moje zmiany:)
Pojawiła się już kolejna komoda, a jak komoda to i moja słabość czyli gałki. Kolejny raz miałam ogromne szczęście, przez zupełny przypadek trafiłam na cudne gałki w bardzo dobrej cenie. I tak jak ostatnim razem, wymieniłam wszystkie, ale nie na jeden rodzaj, tylko trochę je pomieszałam. Efekt końcowy może pokażę niebawem, tymczasem bohaterki mojego dzisiejszego wpisu:)



