Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem

środa, 4 grudnia 2013

Mój nowy smak

Domowy kisiel, zdrowy, łatwy w przygotowaniu, a jednak zapomniany...
Odkryty przeze mnie przypadkiem, ale zdecydowanie zostanie ze mną na dłużej.
Proszę Państwa kisiel w odsłonie świątecznej, nie tylko smaczny, ale również bardzo zdrowy i co najważniejsze banalnie prosty:)

Żurawinowy kisiel z kardamonem i wanilią 

2 szklanki świeżej żurawiny
1 litr wody
wanilia
kardamon
cukier

Wszystko mieszamy, zanim całość się zagotuje rozgniatamy żurawinę i dodajemy 2 łyżki mąki ziemniaczanej zmieszanej z wodą. Wszystko należy bardzo dokładnie wymieszać.
Smacznego!!

22 komentarze:

  1. mmm pychota! a ja kocham kisiel z potartym jabłuszkiem...:))) ale Twój tez bym zjadła.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę taki robiła moja mama:) Pozdrawiam słonecznie

      Usuń
  2. oooooo, to takie łatwe? to dopiero!!! smakowitości!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja reakcja była podobna, zdziwiłam się, że to takie proste:)

      Usuń
  3. Niech się śmieje kto chce! Ja uwielbiam kisiel:).......chyba zaraz sobie zrobię...niestety nie będzie on taki luksusowy, jak twój, bo nie mam żurawiny, ale coś wymyślę:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że kisiel jest dobry na gardło?:) Daj znać z czego zrobiłaś swój, jestem otwarta na wszelkie kisielowe wariacje:)

      Usuń
  4. Zawsze bardzo lubiłam kisiel, zdrowy, owocowy i sycący, szczegolnie smakuje na ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również preferuję wersję na ciepło:)

      Usuń
  5. O mniam, ja jestem fanką kisielu, ale nigdy takiego nie gotowałam, choc pamiętam z dzieciństwa jak mama nam robiła
    Spróbuję :-)
    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie spróbuj koniecznie:)

      Usuń
  6. Pychotka :) Moja mama "sprzedała" mi przepisy na kisiel :) Ale Twój to musi być dopiero pyszniutki :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi smakuje, chociaż wiem,że nie wszyscy przepadają za żurawiną:)

      Usuń
  7. Pychota, a ja nie pamietam kiedy ostatnio jadlam kisiel ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znasz dnia ani godziny, kiedy i Ciebie dopadnie to szaleństwo;)

      Usuń
  8. o widzisz Ciebie wzięło na kisiel, a mnie ostatnio na budyń :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budyń też lubię, najlepiej gdy jest polany malinowym sokiem:)

      Usuń
  9. Ja już od jakiegoś czasu nie kupuje ani kisielu ani budyniu z torebki bo i tak nigdy go nie mam jak mam ochotę na taki deser. A jak był w domu taki normalny torebkowy to się przetrminowywał bo wtedy nikt nie miał na niego ochoty.
    Kochana kiedy te wielki dzień umieram z ciekawości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kisiel zajadam kiedy boli mnie gardło:) A wielki dzień jeszcze w tym miesiącu, chociaż za bardzo tego nie czuję:)

      Usuń
    2. czekam na wieści z wielkiego dnia :)
      A na ból gardla to ja preferuje mrożone wiśnie z gorącą herbatą na popitkę :P

      Usuń
    3. też pewnie dobry i smaczny pomysł:)

      Usuń
  10. Zapomniany jak nic, dzieki za przypomnienie :)
    Wyglada smakowicie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń