Otaczaj się pięknem

Otaczaj się pięknem

poniedziałek, 23 lipca 2012

Lato wróciło, są straty:)

Szanowni Państwo, 
ogłaszam wszem i wobec, Lato wielmożnie wróciło do Trójmiasta!!!

A teraz liczenie weekendowych strat.
Charlie jak to Charlie zaskakuje i zadziwia, jego zabawy są pomysłowe i groźne. Jeśli w pobliżu są wasze koty, przegońcie je, aby nie skorzystały z pomysłów Czarka.

Najlepszą frajdą jest zabawa z ryzykiem, zatem czemu nie machać ogonem nad świeczką? Skutek: przypalony ogon, zapach spalonej sierści w sypialni, resztki spalonej a raczej stopionej sierści na komodzie i zadowolony kot, który nic nie zauważył, a tym bardziej nie poczuł.
Miał być kot, jest łapa kota, też fotogeniczna, prawda?
Ładne butelki, prawda? Otóż były ładne, została tylko najmniejsza.
Kot strażnik domu, zabija wszystkie muchy, osy, komary, biedronki i butelki też mu się zdarza!!

A teraz muszę się wam pożalić.
Wczoraj na parkingu przed centrum handlowym, widziałam w samochodzie zamkniętego małego pieska. Auto stało na słońcu, a gorąco było niesamowicie. Razem ze znajomymi stwierdziliśmy, ze trzeba coś z tym zrobić, przecież w środku jest jeszcze cieplej niż na zewnątrz, zadzwoniłam do straży miejskiej i usłyszałam, że nie ma w tym niczego złego, że pan też wsiadł przed chwilą do auta i nie było w nim wcale, aż tak gorąco (a swoją drogą jak wsiadł skoro ze mną rozmawiał?), generalnie zostałam zbyta i dano mi do zrozumienia, że zawracam głowę, chyba czegoś tu nie rozumiem?
Oczywiście Pan kierowca- właściciel pieska otrzymał ode mnie liścik, rzecz jasna nie miłosny:)

10 komentarzy:

  1. Yes the summer is back! What a cute cat you have and a nice blog.

    Hugs from Sweden
    Elna

    OdpowiedzUsuń
  2. The summer is back:) that's true, I mean I hope so:) Thx for your visit. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kociak łobuz ;) A z psem masakra- w zeszłym roku też zaparkowałam pod Tesco obok auta, w którym był zamknięty pies- na dworze upał. Poszłam do biura obsługi klienta, żeby gościa zawołali przez megafon, co po wielkich fochach zrobili. Facet przyszedł akurat jak ja już wracałam do auta, więc też mu sypnęłam wiązankę i poradziłam, żeby sam się na pół godziny zamknął w aucie na takim słońcu. Przynajmniej widać było, że mu głupio. Mam nadzieję, że na drugi raz pomyśli...

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż się we mniei gotuje wszystko jak to czytam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko mieć nadzieje, że to się nie powtórzy...

      Usuń
  5. Nic tylko zabić takich ludzi! A już nawet nie mówię otych co zostawiają dzieci...!
    Oj szkoda buteleczek,dobrze ze przynajmniej jedna została;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dobrze, że jedna została, jednak myślę, że do czasu:)

      Usuń
  6. Ludzie czasami nie mają wyobraźni. Przykre to.

    OdpowiedzUsuń